(GRYFICE) Stowarzyszenie Przyjaciół Gryfic zaprasza 11.11.11 na obchody Święta Niepodległości.
Obchody rozpoczną się o godz. 11.00 złożeniem kwiatów pod Głazem Marszałka Józefa Piłsudskiego.
Od godz. 11.30 rozpoczną się zapisy do grup startowych II Biegu Niepodległości. Zapisy przy Muzeum Galerii Brama. Będzie można zapisać się w dwóch kategoriach: dzieci do lat 12. oraz OPEN – od lat 13.
Start II Biegu Niepodległości o godz. 12. Start i meta przy Muzeum Galerii Brama. Zapraszamy. Uczcijmy Niepodległość.
Ale jaki kontrast - ten film i pobici policjanci, zdemolowane miasto i samochody...
~Jarun
2011.11.11 19.50.14
ONR i Młodzież Wszechpolska to nie są bohaterowie mojej bajki. Ale niezależnie od tego, czy podobają mi się ich poglądy, jestem zwolennikiem respektowania swobód obywatelskich. A to oznacza, że godzę się, by wszyscy obywatele Polski mieli możliwość nieskrępowanego demonstrowania swoich poglądów.
Na tą zasadę, i słusznie, powoływali się zawsze inicjatorzy np. parad równości. Na nią również dziś powołują się radykalni narodowcy, a jutro mogą przysłowiowi hodowcy kanarków.
Dlatego marsz ONR i Młodzieży Wszechpolskiej miał pełne prawo przejść z Placu Zamkowego na Plac na Rozdrożu, skoro był zorganizowany legalnie. A ci, co go blokowali, łamali prawo i powinny być wobec nich wyciągnięte konsekwencje.
To zresztą nie wyznawcy agresywnej narodowej ideologii, tylko właśnie „antyfaszyści” byli w tym dniu najbardziej agresywni. To oni odpowiadają za zadymy, do których doszło. A ci, którzy nawoływali do sprzeciwienia się narodowcom odpowiadają moralnie za eskalację napięcia. W tym za pobicie w pociągu kilku działaczy ONR.
To oczywiście nie znaczy, że nie można protestować przeciw głoszonym przez ONR poglądom. Jak najbardziej można, pod warunkiem, że będą to tylko słowne polemiki czy wyłapywanie ewentualnych sprzecznych z prawem haseł lub gestów narodowców.
Niestety organizatorzy protestu „antyfaszystów”, blokując marsz ONR, posunęli się o wiele dalej. Co ważniejsze, głównym efektem ich akcji jest to, że o marszu narodowców usłyszała cała Polska. Ci ostatni tylko wiec na tym zyskali. Nie sądzę jednak, by akurat to było celem „antyfaszystów”.
~
2011.11.11 19.41.37
Marsz Niepodległości ! http://www.youtube.com/watch?v=rU0YRwmlYe0 hahahah Jarun i patrioci zdemolowali Warszawę i do rana im zejdzie ;-)))))))))))))))))))))))))))))))
~
2011.11.11 15.02.54
Jebał was pies!
Szarża ułanów, 2 szwadronu II Brygady Legionów Polskich, pod Rokitną – obraz Wojciecha Kossaka
Tak się jakoś porobiło, że 11 listopada stał się świętem niezgody narodowej. Kontekst historyczny związany z tą datą zszedł na dalszy plan, a wszyscy ekscytują się zadymami, których można się spodziewać w związku z Marszem Niepodległości i kontrmarszem o jakiejś tęczowej nazwie. I choć sama idea Marszu Niepodległości jest mi bliska to się na niego nie wybiorę, ponieważ nie mam zamiaru uczestniczyć w wydarzeniu zdominowanym przez skrajne siły polityczne.
Marsz Niepodległości, to z założenia demonstracja środowisk patriotycznych. Hasła antysemickie czy nacjonalistyczne, jakie się tam pojawiają, są w znacznej mierze odpowiedzią na prowokacje organizacji lewackich. To przecież lewica, wspierana przez Gazetę Wyborczą, nakręca spiralę agresji przygotowując się do obchodów Święta Niepodległości jak do walnej bitwy. Grzmi tuba propagandowa gazety, ściągane są bojówki anarchistów z zagranicy, pojawiają się zapowiedzi blokowania legalnie zorganizowanego marszu. No pasaran! To hasło ma wielkie tradycje w lewackiej ideologii. Trudno, żeby wobec tych zapowiedzi, środowiska ONR czy Młodzieży Wszechpolskiej (organizacji działających legalnie) nie poczyniły militarnych przygotowań. Wyścig zbrojeń trwa, a obchody jutrzejszego święta mają wszelkie szanse odbyć się zgodnie ze scenariuszem samospełniającej się przepowiedni.
Co najbardziej zabawne, lewackie bojówki będą zionąć agresją i nienawiścią w imię tolerancji, humanizmu i ideałów nowoczesnej Europy. Trudno o bardziej jaskrawy przykład hipokryzji. W dodatku banda historycznych ignorantów, obrzuci jajami pomnik Romana Dmowskiego, bez którego nie moglibyśmy nawet marzyć o korzystnych rozstrzygnięciach konferencji pokojowej w Paryżu, w sprawie zachodnich granic Polski. Ale lewacka młodzież, postać Dmowskiego kojarzy wyłącznie z szyldem antysemity i z niczym więcej. Zresztą, temu środowisku, bliższe są zapewne idee KPP, dla której niepodległość Polski była szkodliwą fanaberią w dziele budowy internacjonalistycznego państwa robotników i chłopów. Tak więc, poza blokadą Marszu Niepodległości, „Kolorowa Niepodległa” skupi się pewnie na występach a’la parada równości, bo bez epatowania homoseksualizmem żadna lewicowa manifestacja nie może się dziś odbyć.
Przy tej okazji, warto zwrócić uwagę, że taki obraz obchodów Święta Niepodległości, znacznie lepiej ilustruje kondycję polskiego społeczeństwa, w okresie dążenia do odzyskania państwowości, niż budowane dzisiaj mity na temat poświęcenia i narodowej jedności. Polacy żarli się wtedy między sobą nie mniej niż dzisiaj. Mieli różne, często sprzeczne interesy, a odważnych nie było wielu. Za to teraz można odnieść wrażenie, że prawie każdy miał pradziadka w Legionach Piłsudskiego i prababcię, działaczkę POW. Dzisiaj wszyscy czują się spadkobiercami etosu Pierwszej Kadrowej, także ci, których przodkowie ryglowali zamki w drzwiach, kiedy Legioniści wmaszerowywali do ich miast i miasteczek. I nie ma w tym nic złego, ale tworzy to fałszywy obraz jedności, której wtedy nie było. Znaczna większość, z uważanym za wzór patrioty Henrykiem Sienkiewiczem na czele, uważała żołnierzy Piłsudskiego za zdrajców i awanturników politycznych, szkodzących interesowi Polaków. Bolesław Wieniawa Długoszowski wspominał to tak:
„A jakże żywa jest ciągle w tkliwym wspomnieniu ta osoba nieznana i nigdy nie widziana, niewiasta zapewne, co nam pierwszej kadrowej, wkraczającej dnia 8 sierpnia 1914 roku do zamarłego z przerażenia Miechowa rzuciła pod nogi pęk czerwonych róż w chwili, kiedy wszystkie drzwi, okna i okiennice zamykały się pośpiesznie na odgłos naszych kroków po nierównym bruku”.
O tym właśnie mówi pamiętna zwrotka „Pierwszej Brygady”:
Nie chcemy już od was uznania
Ni waszych mów, ni waszych łez
Skończyły się dni kołatania
Do waszych serc, jebał was pies!
~ziółko_lecznicze
2011.11.11 13.41.37
Dlaczego w naszym powiecie dwaj znaczący politycy, obaj będąc zwolennikami i amatorami ziołolecznictwa tak bardzo się kłócą, nienawidzą i nie mogą się ze sobą porozumieć? Nie mogą usiąść i wypalić fajki pokoju?
~
2011.11.11 13.31.06
JAK TO NA WOJENCE ŁADNIE
słowa i muzyka: Władysław Tarnowski
Jak to na wojence ładnie,
Kiedy ułan z konia spadnie.
Koledzy go nie żałują,
Jeszcze końmi go tratują.
Rotmistrz z listy go wymaże,
Wachmistrz trumnę zrobić każe.
A za jego młode lata
Grają trąby tra-ta-ta-ta.
A za jego twarde znoje
Wystrzelą mu trzy naboje.
A za jego trudy, prace,
Wystrzelą mu trzy kartacze.
Śpij kolego! Twarde łoże.
Zobaczym się jutro może.
Śpij żołnierzu, a w tym grobie
Niech się Polska przyśni tobie
~
2011.11.11 13.28.18
CIĘŻKIE CZASY LEGIONERA
Ciężkie czasy legionera, raz dwa, trzy,
Los go gnębi jak cholera, raz, dwa, trzy,
Robić dużo, a jeść mało,
Maszerować jak przystało, raz, dwa, raz, dwa, trzy.
Druh – karabin ciąży w dłoni, raz, dwa, trzy,
Bagnet o łopatkę dzwoni, raz, dwa, trzy.
A przy boku ładownica
I manierka powiernica, raz, dwa, raz, dwa, trzy.
Komendanci rano wstają, raz, dwa, trzy,
Żołnierzowi spać nie dają, raz, dwa, trzy,
Ledwieś zdążył wciągnąć gacie,
Już na pole smaruj bracie, raz, dwa, raz, dwa, trzy.
Dawniej były lepsze czasy, raz, dwa, trzy,
Bo jadało się kiełbasy, raz, dwa, trzy,
Nim znów wrócą czasy syte,
To odwalisz dawno kitę, raz, dwa, raz, dwa, trzy.
Chlebuś dają nam człowiecze, raz, dwa, trzy,
Co się z starych trocin piecze, raz, dwa, trzy,
Rzadkiej zupki się napijesz
I dzień cały o tym żyjesz, raz, dwa, raz, dwa, trzy.
Z czego robią naszą kawę, raz, dwa, trzy,
To zupełnie nieciekawe, raz, dwa, trzy,
Mięso zaś też drwi z człowieka,
Bo drży, miauczy albo szczeka, raz, dwa, raz, dwa, trzy.
Rano ćwiczą nas po szwedzku, raz, dwa, trzy,
Cały dzionek po niemiecku, raz, dwa, trzy,
A po polsku jeść nam dają,
Tak to bracie nas kiwają, raz, dwa, raz, dwa, trzy.
I porucznik nasz kochany, raz, dwa, trzy,
Widać też dziś niewyspany, raz, dwa, trzy,
Albo obiad jadł z menaży,
Bo coś blady jest na twarzy, raz, dwa, raz, dwa, trzy.
~Lucic
2011.11.11 11.23.32
Byłeś wsiunie?
~
2011.11.11 10.52.32
Marsz niepodleglosci a tam hasła typu - kto nie skacze jest pedałam :D
zet to zwykly frajer i szedl regulaminowo, falowiec jak siedzi w pace to sie cieszy ze nie musi robic tego co trepy wymyslaja :=)
~
2011.11.10 14.44.39
Odzyskanie niepodległości Polski
Data: 11 listopada 1918
W historii powszechnej dzień 11 listopada 1918 r. zapisał się przede wszystkim jako data zakończenia I Wojny Światowej. Polacy natomiast kojarzą go w pierwszym rzędzie jako moment odzyskania niepodległości po okresie zaborów. Od 1989 r. dzień 11 listopada - podobnie jak w okresie międzywojennym - jest polskim świętem narodowym.
Tymczasem stwierdzenie, że "Polska odzyskała niepodległość" 11 listopada 1918 r. - choć powszechnie zakorzenione w świadomości Polaków - nie jest bynajmniej stwierdzeniem jakiegoś oczywistego faktu. Tego dnia nie została ogłoszona jakaś uroczysta "proklamacja niepodległości państwa polskiego". Państwo Polskie jako twór terytorialno-prawny w dniu 11 listopada 1918 r. jeszcze nie istniało.
Wydarzenia przed 11 listopada
Ważne wydarzenia z historii odzyskania niepodległości nastąpiły nieco wcześniej. 28 X 1918 r. polscy posłowie do parlamentu austriackiego w Wiedniu, na czele których stanął Wincenty Witos, zorganizowali Polską Komisję Likwidacyjną. W trzy dni później objęła ona niepodzielną władzę w wolnym od Austriaków Krakowie. Natomiast w nocy z 6 na 7 listopada 1918 r. w Lublinie powstał Tymczasowy Rząd Ludowy Republiki Polskiej, w którym stanowisko premiera i ministra spraw zagranicznych objął jeden z najwybitniejszych polityków dwudziestolecia międzywojennego, Ignacy Daszyński. W wydanym 7 listopada 1918 r. Manifeście rząd ten proklamował utworzenie Polskiej Republiki Ludowej i zapowiedział szybkie zwołanie Sejmu Ustawodawczego, a nadto ogłosił projekt szeregu postępowych reform społecznych.
Cóż więc takiego wydarzyło się 11 listopada 1918 r., że ustanowienie rocznicy tego dnia jako święta odzyskania niepodległości nie było po prostu wyborem arbitralnym?
Los Królestwa Polskiego
W okresie I wojny światowej ta część dawnej Rzeczypospolitej Obojga Narodów, która w 1815 r. stała się ściśle zależnym od Rosji Królestwem Polskim, przeszła pod władanie Niemiec i Austrii. Jednak Niemcy i Austria - zwane państwami centralnymi - I Wojnę Światową przegrały.
Rewolta
W listopadzie 1918 r. w Niemczech zapanował chaos. W Kilonii doszło do buntu, zaś w Berlinie wybuchła prawdziwa rewolucja. Niemieckie dowództwo w Warszawie - podobnie jak w innych miastach - nie otrzymywało żadnych rozkazów. Stacjonujący w przyszłej stolicy Polski niemieccy żołnierze zaczęli tworzyć "Rady" - dokładnie na wzór "Rad Robotniczych i Żołnierskich" w rewolucyjnej Rosji. Dołączyli do nich robotnicy, którzy w analogiczny sposób tworzyli Komitety Robotnicze.
Chaos
Będąca namiastką najwyższej władzy państwowej Rada Regencyjna Królestwa Polskiego (której wcześniejsze działania sprowadzały się głównie do wykonywania poleceń władz okupacyjnych) była wobec zaistniałej sytuacji bezradna. Kraj znalazł się w obliczu oczywistego zagrożenia anarchią.
Piłsudski wkracza do akcji
Wówczas stało się coś, czego nikt wcześniej nie spodziewał się. 10 listopada na dworcu kolejowym w Warszawie pojawił się zwolniony z twierdzy w Magdeburgu Józef Piłsudski. Był on jedynym człowiekiem, którego reputacja stwarzała nadzieję na opanowanie zaistniałej sytuacji. Jego socjalistyczna przeszłość dawała pewne nadzieje na wpływy wśród lewicowo nastawionych robotników, zaś doświadczenia militarne stwarzały szanse na to, że poradzi on sobie ze stacjonującym w Warszawie niemieckim wojskiem.
11 listopada 1918 r, działając na prośbę Rady Regencyjnej, Józef Piłsudski objął dowództwo nad podporządkowaną jej od października Polską Siłą Wojskową. Objąwszy stanowisko głównodowodzącego, przyszły Marszałek Polski przystąpił do energicznych działań.
Propozycja nie do odrzucenia
Stacjonującym w Warszawie niemieckim władzom wojskowym Piłsudski zaproponował, by po prostu złożyły broń i wyjechały pierwszym pociągiem, zanim w mieście wybuchną rozruchy. Na zgłoszoną przez Piłsudskiego propozycję Niemcy zgodzili się bez szemrania. Wystarczyło kilka godzin, by Warszawa była wolna. Po trzech dniach w dawnym Królestwie Polskim po wojskach niemieckich nie było śladu. Dopiero pod przywództwem Piłsudskiego zadeklarowana 7 listopada niepodległość Polski zaczęła stawać się faktem.
Bartłomiej Kozłowski
~Nikt
2011.11.10 13.12.55
zet, ok. A tak na marginesie, to falowo czy regulaminowo szedłeś ? :)
~
2011.11.10 11.36.56
„Szanowni Panowie! Pochodzę z kraju, gdzie ludzie nie są przyzwyczajeni do otwartego wypowiadania swych uczuć, z kraju niewoli. Przeto mi trudno odpowiadać na tyle komplementów i dziwno przyjmować tyle zaszczytów. Ale poruszono tutaj rzecz, która mnie głębiej obchodzi, rzecz ambicji polskich, których przedstawicielem mnie nazwać zechciano. Bolało mnie już od dawna, że w społeczeństwie polskim nie było szerokiego rozmachu, gniotła mnie małość życia i aspiracyj, wynik niewoli.
Być może, jestem romantykiem, być może, że dlatego, że nigdy nie byłem zwolennikiem pracy organicznej, wszedłem w tę wojnę. Ale porwało mnie w niej coś wielkiego i to, że otworzyła się możność czynu polskiego. Byłem w tym tylko wyrazicielem tego w Polsce, co się dusiło w atmosferze niewoli. Dzięki tej części, która postawiła pierwsze wojenne kroki, mogliśmy pociągnąć za sobą choć część narodu. Trzeba było bowiem, aby to, co było szaleństwem, stało się także i rozumem polskim.
Ten głos, ta odpowiedź na nasze zbrojne wezwanie odezwała się z kraju, który z dawna wolności zakosztował, nie z kraju niewoli, nie z zaboru rosyjskiego. W Galicji znaleźliśmy poparcie i rozumienie. Szaleństwem wiele zrobić można, ale uratować nim nic nie można. Mówiono, że Legiony walczą w obronie honoru Polski. Ale sama walka i poświęcenie w obronie honoru nam nie wystarcza. Jako rycerze walczący musimy mieć nie tylko siłę ramienia, ale moc głowy i serca. Tym uzupełnieniem jest zjednoczenie narodu w NKN. Rozum stanu musi uzupełnić naszą pracę i krwawe nasze ofiary. Wznoszę więc zdrowie Naczelnego Komitetu Narodowego w ręce prezesa NKN. Niech żyje prezes Jaworski!”.
"Józef Piłsudski o państwie i armi" t.I, Warszawa 1985, s.13-14
~Lucic
2011.11.10 10.32.07
Jarun przestań sobie "robić z nich jaja", przecież ty byłeś szeregowym.
~Jarun
2011.11.10 10.29.27
Pirnaw to jest ich forum, nie nasze. My tu gościnnie. Widocznie dla nich to ważne.?!
~Pirnaw
2011.11.10 10.26.26
Jarun ty tego bohatera odznacz. widzisz jaki wielki: krew, rany, blizny to wszystko dla ojczyzny! Przestańcie koty miauczeć :-))))